Przejdź do głównej zawartości

#3 Randki z piekła rodem, czyli jak wsadzić kupidynowi strzałę w nos!


Jeżeli masz alergię na serduszka i pluszowe misie, lub dostajesz palpitacji serca na myśl o słodko-mdlącej miłosnej historii to jesteś w dobrym miejscu, ponieważ tu nie będziemy o tym mówić. Dziś skoncentrujemy się temacie tabu, który każdy z nas w mniejszym lub zna, a mianowicie - randki przez internet.

W dobie wszechobecnego internetu ciężko jest już rozdzielić rzeczywistość od strefy sieci. Swoją drogą jeżeli coś dzieje się wyłącznie za pomocą internetu, nie znaczy, że nie nie istnieje. Przykład? Proszę bardzo, spotykasz się z koleżanką na kawę, ale umawiacie przez znaną i lubianą aplikację  charakterystyczną literką f w nazwie. Podczas rozmowy rozmawiacie o krzywym nosie Kaśki, odrostach Baśki, trochę plotkujecie na Sebka i Krzyśka a potem marudzicie na rozstępy, depilacje i celulit, który po nowej diecie powinien zniknąć. Po spotkaniu każda z was wraca do domu, ale jeszcze w drodze przypominasz sobie, ze zapomniałaś podzielić się ze swoją przyjaciółką przepisem na ekstra krem z dyni, więc wysyłasz jej przepis co prędzej, potem ona wysyła Ci zdjęcie zrobionej potrawy, opisuje reakcje chłopaka, a jak dobrze pójcie wrzuci jeszcze fotkę na insta i cię otaguje, dorzuci hasztag #przepisBaski i wszyscy będą szczęśliwi.

Skoro robimy w sieci zakupy, szukamy filmu na wieczór, promocji, zamawiamy jedzenie, płacimy rachunki, rozmawiamy ze znajomymi... to dlaczego mielibyśmy nie rozmawiać z nieznajomymi?

Wszyscy pamiętamy prelekcje w szkołach kiedy to do prowincjonalnego miasteczka przyjeżdżała Pani i z trwogą w głosie opowiadała o pedofilach, mordercach i gwałcicielach, którzy czekają na młode gąski w sieci. Oczywiście teraz wybije szambo, bo są jeszcze osoby, które uważają, że internet do wylęgania psycholów. I tak i nie, ja uważam, że jeżeli ma się coś zdarzyć to i na osiedlu wbiją nam nóż w plecy. Oczywiście możemy się zaciekle sprzeczać i dyskutować, ile to złych rzeczy dzieje się w Internecie. Ale czy to przypadkiem nie jest tak, jak z wypadkami śmiertelnymi w samolocie? Duży odsetek ludzi, panicznie boi się latać samolotem bo obawia się katastrofy lotniczej, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że statystycznie więcej ludzi umiera podczas wypadków samochodowych niż w samolocie.

Idąc do sedna sprawy, jeżeli planujemy umówić się na spotkanie/randkę przez internet to istnieje
kilka możliwość:

#1 zaczepka na fb
Legenda głosi, że nawet babcia z dziadkiem się zaczepiali, ale babcia się wkurzyła i ochrzaniła dziadka, że nie ma jaj żeby napisać. No cóż coś w tym jest, jeżeli zaczepami kogoś po imprezie, żeby zagadnąć... to to ma sens. Jeżeli zaczepki, zaczynają przypominać grę w ping-ponga, a ich ilość sygnałów powiadomień zaczyna przypominać budzik, szkoda czasu. FB daje dużo szans na poznanie nowych osób. Zdjęcia z imprez i oznaczenie przystojnego bruneta... po nitce do kłębka dojedzie do znajomych znajomych, którzy go znają.

#2 podryw na gg
Tak, tak wiem... powiecie, że z tego komunikatora nikt nie korzysta -  BŁĄD! Są jeszcze na tym świecie weterani, którzy czekają, aż zapali się żółto-czerwone słoneczko i usłyszą ten specyficzny dźwięk. Gdy przeprowadzasz się w nowe miejsce i szukasz nowych znajomych... GG nie jest najlepszym pomysłem 😉 Wchodząc znów przez wrota tego komunikatora, narażasz się na zdjęcia przyrodzenia męskich i Januszy, którzy po rozstaniu/stracie pracy/ depresji szukają świeżego mięska na wyplucie żali. Oczywiście, możemy się sprzeczać, że są tam też wartościowi rycerze, którzy trzymają białe rumaki w ryzach, patatajając po internecie w poszukiwania królowej swojego serca. Nie miałam przyjemności spotkać takich jegomościów, raczej spotykałam gości, którzy chwalili się koniem... na biegunach, który leży pod stertą kurzu na strychu.

#3 Tinder
Osobiście nie "zagrzałam" długo miejsca w tym zakątku internetu. Zdecydowanie nie mój target, ale jeżeli ktoś otwarcie szuka jednorazowego seksu, lub wierzy w miłość od pierwszego włożenia to... aplikacja jest darmowa i ma bardzo prosty interfejs. Podczas przeglądania profili innych osób, możesz poczuć się, jak na zakupach. Klikasz serduszko przy profilu osób, które przypadły Ci do gustu i iks przy osobach, które totalnie cię nie pociągają. Możesz zacząć rozmowę jedynie z osobą, której również wpadłaś w oko. Uczciwie ostrzegam, że jeżeli liczysz na wspólną kontemplację poezji lub przemyślenia nad egzystencją narodów słowiańskich... to możesz się rozczarować.

#4 Zaadoptuj faceta
Nie, nie, nie - to nie jest żart. Na prawdę istnieje taki portal. Specyfika podobna do modelu opisanego wyżej z małą modyfikacją. Każdy portal posiada szczegółowy opis - tym razem zanim wrzucisz profil faceta do swojego przysłowiowego koszyka, możesz zapoznać się z jego etykietą, sprawdzając w produkcie zawartość m. in. zgryźliwość, lenistwo, głupotę lub hobby, które może cię przerazić np. zamiłowanie do pająków lub zbieranie noży... Osobiście ubolewam, że Panie nie mogą dodać przy swoim opisie instrukcji obsługi, myślę że może wtedy było by nieco łatwiej nawiązać długotrwałą relację.

#5 Sympatia
Olaaaa Boga! To ten zakątek internetu nadal istnieje? Sama jestem odrobinę zaskoczona, ale z tego co wiem, istnieje i ma się całkiem dobrze. Specyfiką sympatii o której nie mówi się powszechnie jest fakt, że większość obecnych tam osób to ludzie 35+, niestety nie znalazłam żadnych statystyk ani wykresów ale możecie uwierzyć mi na słowo, że tak jest. Ciekawą polityką tego portalu jest fakt, ze marketingowcy robią wszystko, aby pokazać wartość strony. Przykład promowane są filmiki, par które odnalazły się właśnie dzięki portalowi. Bardzo zdziwiło mnie, że mężczyzna aby napisać do kobiety musi mieć konto premium. No cóż... podobno ludziom w pewnym wieku, nie szkoda pieniędzy na znalezienie miłości.

# 6 Badoo
W tym miejscu znajdziecie większość osób, którą poznaliście na wcześniejszych portalach. Dodajmy jeszcze trochę profili ludzi z wymian międzynarodowych i powstanie jeden wielki kociołek z bigosem. Plusem Badoo jest dobrze skonstruowana aplikacja mobilna, która pozwala długo pozostać anonimowym bez podawania danych wrażliwych i nr telefonu, aby pozostać w stałym kontakcie.

Liczycie na podsumowanie w stylu - jasne wszystko kosztuje, ale lepiej zaprosić obcą kobietę w tramwaju na kawę, a nie płacić dla twórców aplikacji. Nic z tych rzeczy, z autopsji wiem jak trudno jest zacząć życie w nowym miejscu i jak trudno się gdzieś poczuć... dobrze. Nie jest łatwo zagadać kogoś i komuś zupełnie obcemu okazać swoją samotność. To, że przywieziemy do nowego miasta ulubioną poduszkę i torbę zamrożonych domowych obiadków, jeszcze nie czyni tego miejsca domem. Jedyna moja rada to... postępuj ostrożnie. Jeżeli decydujesz się na założenie profilu na którymś z portali randkowych lepiej postaraj się o inne zdjęcie niż profilowe na fb, nie podawaj swojego prawdziwego imienia jeżeli jest nietypowe w pierwszej wiadomości z obcą osobą. Pamiętaj, że fakt, że ty mówisz prawdę nie znaczy ze druga strona też gra do tej samej bramki. Jeżeli szukasz w sieci seksu, przyjaciółki na zakupy czy też przyszłego męża pamiętaj, że w tych dwóch ostatnich opcjach ważny jest czas i dobranie odpowiedniego miejsca na pierwsze spotkanie ... ale o tym może innym razem :)

xoxo
A.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

#2 Uber EATS w PL? Kod promocyjny!

Wszyscy dobrze znamy Ubera, do tej pory kojarzył nam się wyłącznie z przewozem osób, sporadycznie zdarzały się akcje z przewozem np. pączków lub lodów znanej i lubianej firmy. Jak widać firmie przypadł do gustu motyw przewożenia żywności, bo właśnie dziś w stolicy naszego pięknego kraju wystartował UberEasts. Warszawa jest jednym z kilkudziesięciu miast, w których uruchomiono Uber EATS. Na korzystanie z aplikacji mogą pozwolić sobie wszyscy mieszkańcy stolicy, ale realne składanie zamówień jest dostępne dla mieszkańców Śródmieścia i jego okolic – Saskiej Kępy, bliskiej Pragi, Woli, Mokotowa, Ochoty czy Żoliborza. W tym przypadku im bliżej rzeki... tym lepiej! Jak na prawdziwego Janusza i Grażynkę Internetów przystało, nie mogliśmy się z P. oprzeć perspektywie sprawdzenia kierowców Ubera w nowej roli. Aplikację bez najmniejszych problemów mogą pobrać fani iOS i Android. Moją uwagę przykuł bardzo intuicyjny i przejrzysty interfejs, który bardzo usprawnia proces aktualizacj...

#1 od czegoś zacząć trzeba

Nowy rok, nowa ja - czy ktoś jeszcze w to wierzy?   Owszem każdy zapisując datę przez najbliższe dwa tygodnie, będzie zastanawiał się czy napisać szóstkę na końcu, czy już siódemkę. Ale czy to oznacza, że ten rok zapisze się w historii i będą o nim pisać w podręcznikach szkolnych zamiast wzmianki o zasługach Wałęsy? Okaże się... Drodzy Państwo nie ma nastawiać się negatywnie, zostawmy czystą kartę dla tego roku i dajmy mu szansę. Kim ja właściwie jestem i co będę tu robić? Same nadzwyczajnie zwyczajne rzeczy, które każdy z was wykonuje - tyle, że przedstawię wam swoją perspektywę, która nie raz, nie dwa was zaskoczy. Właściwie jestem małym puzzlem w układzie wszechświata, jak każdy z nas. Więc jak na prawdziwego Polaka przystało będę komentować, prowokować do dyskusji, narzekać i wyrażać swoje zdanie - nawet gdy nie będę miała racji. W najbliższym czasie planuje informować o obecnej sytuacji w komunikacji, marketingu z chęcią zahaczę o film i przegląd gazet które w...

#5 Gra zwana związkiem

Żyjemy w swoistej sieci, każdy z nas jest z kimś związany. Każda istota stąpająca po ziemi ma matkę i ojca. Możemy pojawiać się na niedzielnych obiadkach lub tylko nosić czyjeś imię w dowodzie, ale nie wyprzemy się fundamentu naszej sieci. Dodatkowe połączenia przychodzą z czasem pojawiają się znajomi, koledzy, przyjaciele z czasem przysłowiowa druga połówka pomarańczy. Jeżeli jeszcze nie nosisz na serdecznym palcu obrączki możliwe, że trzymasz czyjąś dłoń podczas horrorów, pozwalasz zaprosić się do kina i robisz komuś kanapki z ogórkiem to może oznaczać, że jesteś w związku nieformalnym...                 Skoro już jesteśmy przy związkach. Nie wierze w idealne związki, to musi być niewyobrażalnie nudne, nie móc się na kogoś obrazić. Schować pilot przed meczem tylko po to żeby zagrać w ,,ciepło zimno’’ lub pokłócić się o błahostkę tylko po to żeby się pogodzić… tak żeby dodać życiu dynamizmu i odrobinkę sło...