Przejdź do głównej zawartości

#5 Gra zwana związkiem

Żyjemy w swoistej sieci, każdy z nas jest z kimś związany. Każda istota stąpająca po ziemi ma matkę i ojca. Możemy pojawiać się na niedzielnych obiadkach lub tylko nosić czyjeś imię w dowodzie, ale nie wyprzemy się fundamentu naszej sieci. Dodatkowe połączenia przychodzą z czasem pojawiają się znajomi, koledzy, przyjaciele z czasem przysłowiowa druga połówka pomarańczy. Jeżeli jeszcze nie nosisz na serdecznym palcu obrączki możliwe, że trzymasz czyjąś dłoń podczas horrorów, pozwalasz zaprosić się do kina i robisz komuś kanapki z ogórkiem to może oznaczać, że jesteś w związku nieformalnym...

                Skoro już jesteśmy przy związkach. Nie wierze w idealne związki, to musi być niewyobrażalnie nudne, nie móc się na kogoś obrazić. Schować pilot przed meczem tylko po to żeby zagrać w ,,ciepło zimno’’ lub pokłócić się o błahostkę tylko po to żeby się pogodzić… tak żeby dodać życiu dynamizmu i odrobinkę słodko-ostrej przyprawy. Gdy myślę o szczęśliwym związku fundamentem tej struktury jest zaufanie. Niestety tu właśnie zaczynają się schody. Nie można z dnia nadzień zażądać zaufania, to tak jak zostawić niemowlakowi złotą rybkę i liczyć że się nią zaopiekuje - bo my tak chcemy. Z zaufaniem jest jak z grą w bierki. Wystarczy jeden nieprzemyślany ruch… i skucha. Cała struktura legnie w gruzach. Żyjemy w świecie gdzie "ja mnie mój moje" jak to mawiał Tadeusz Różewicz. Największą współczesną wartością jest czas. Ale jego niestety jest jakby coraz mniej. Nie widać już panów pędzących po mieście z bukiecikiem żółtych żonkili w bawełnianych koszulach w delikatną kratę i butach z połyskującym noskiem. Nie ma już chusteczek podarowanych na pamiątkę ani fotografii skrytych w medalionach. Teraz dzięki sieci tworzymy sieć. Zakochany mężczyzna nie wysiaduje już pod klatką schodową wybranki i nie chowa się w pobliskim bzie aby móc na nią popatrzeć. Panowie spotykając miłość swojego życia nie wysiadają już tramwaju i nie jadą za nią na drugi koniec miasta by poznać choć imię. Teraz spotykają się na platformie tworząc wymyślne nicki niczym hasła reklamowe. W opisach kont określają czego szukają, co lubią i po co szukają… Ludzie tworzą swoją sieć w Sieci. Tylko jak to można mówić o zaufaniu w XXI wieku. Mam wrażenie że wszyscy bawimy się w detektywów. Rano jedząc kanapkę i popijając ją kawą biorę w dłonie telefon i loguje się do mojej sieci. Widzę że Kasia jadła ravioli, Zosia choruje bo wstawiła zdjęcie chusteczek i kubka z parującą jeszcze herbatą a Franek ma szczęście bo jest na urlopie w Chorwacji… Mama udostępniła zdjęcie słodkich kotków, tata skomentował. Gdy o tym myślę przypomina mi się gra w podchody. Kiedy jedna drużyna ucieka przed drugą… ale zostawia im wskazówki. Strzałki ułożone z żołędzi lub gałązek, czasami nawet jakiś wymyślny szlaczek żeby kogoś wprowadzić w pole. Ciągła ucieczka i gonitwa, ciągłe dawanie o sobie znaku. Przeraża mnie fakt, że są ludzie sprawdzający wierność swoich partnerów życiowych na podstawie ich aktywności w sieci. Sieć daje nam możliwość sprawdzenia ostatnich wiadomości nie tylko naszych bliskich ale również sąsiadki, kuzynki czy przypadkowo wpisanego numeru. Nie dla mnie matematyczne zagadki ale można nawet zagrać w sudoku. 

                Jestem fanką gier wszystkiego rodzaju. Szkoda że nie da się ułożyć pasjansa i obiektywnie stwierdzić, czy ta druga połówka ufa czy już nie. Może w berka, tylko nie wiem czy się dogadacie kto ucieka a kto goni… Teoretycznie można całe życie grać w chowanego, tylko pytanie czy to się nie znudzi. Chowanie się i notoryczne uciekanie od rozmów jest męczące. Może lepiej zagrać w szczerość czy odwaga? Wyskoczyć na miasto i spróbować nowego sushi, zadać kilka niebanalnych pytań na poważne tematy. Później zagrajcie w ,,to co widzę’’, bo może to co widzicie całkiem się od siebie różni. A jak już przejdziecie wszystkie etapy czas na grę w zielone i na wspólne układanie puzzli.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#2 Uber EATS w PL? Kod promocyjny!

Wszyscy dobrze znamy Ubera, do tej pory kojarzył nam się wyłącznie z przewozem osób, sporadycznie zdarzały się akcje z przewozem np. pączków lub lodów znanej i lubianej firmy. Jak widać firmie przypadł do gustu motyw przewożenia żywności, bo właśnie dziś w stolicy naszego pięknego kraju wystartował UberEasts. Warszawa jest jednym z kilkudziesięciu miast, w których uruchomiono Uber EATS. Na korzystanie z aplikacji mogą pozwolić sobie wszyscy mieszkańcy stolicy, ale realne składanie zamówień jest dostępne dla mieszkańców Śródmieścia i jego okolic – Saskiej Kępy, bliskiej Pragi, Woli, Mokotowa, Ochoty czy Żoliborza. W tym przypadku im bliżej rzeki... tym lepiej! Jak na prawdziwego Janusza i Grażynkę Internetów przystało, nie mogliśmy się z P. oprzeć perspektywie sprawdzenia kierowców Ubera w nowej roli. Aplikację bez najmniejszych problemów mogą pobrać fani iOS i Android. Moją uwagę przykuł bardzo intuicyjny i przejrzysty interfejs, który bardzo usprawnia proces aktualizacj...

#1 od czegoś zacząć trzeba

Nowy rok, nowa ja - czy ktoś jeszcze w to wierzy?   Owszem każdy zapisując datę przez najbliższe dwa tygodnie, będzie zastanawiał się czy napisać szóstkę na końcu, czy już siódemkę. Ale czy to oznacza, że ten rok zapisze się w historii i będą o nim pisać w podręcznikach szkolnych zamiast wzmianki o zasługach Wałęsy? Okaże się... Drodzy Państwo nie ma nastawiać się negatywnie, zostawmy czystą kartę dla tego roku i dajmy mu szansę. Kim ja właściwie jestem i co będę tu robić? Same nadzwyczajnie zwyczajne rzeczy, które każdy z was wykonuje - tyle, że przedstawię wam swoją perspektywę, która nie raz, nie dwa was zaskoczy. Właściwie jestem małym puzzlem w układzie wszechświata, jak każdy z nas. Więc jak na prawdziwego Polaka przystało będę komentować, prowokować do dyskusji, narzekać i wyrażać swoje zdanie - nawet gdy nie będę miała racji. W najbliższym czasie planuje informować o obecnej sytuacji w komunikacji, marketingu z chęcią zahaczę o film i przegląd gazet które w...